Ferrari 296 GTB - hybryda, która nie udaje kompromisu

27 lipca 2026

Czerwone Ferrari 296 GTB z beżowym wnętrzem, zaparkowane na białym tle. Obok logo Ferrari i napis "Official Ferrari Dealer Ferrari of Houston".

Spis treści

Ferrari 296 GTB to przykład supersamochodu, który nie udaje kompromisu: ma hybrydowy napęd plug-in, centralnie umieszczone V6 i osiągi, które nadal budzą respekt nawet w segmencie przyzwyczajonym do przesady. W tym artykule rozkładam ten model na czynniki pierwsze, pokazując, jak działa układ napędowy, czego można oczekiwać za kierownicą, czym różni się od GTS i mocniejszych odmian oraz na co zwrócić uwagę, jeśli myślisz o nim poważnie. To tekst dla kogoś, kto chce nie tylko zachwycić się liczbami, ale też zrozumieć, czy taki samochód ma sens poza folderem reklamowym.

Najważniejsze fakty o 296 GTB w skrócie

  • 2,9-litrowe V6 twin-turbo z elektrycznym wsparciem daje łącznie 830 CV, czyli około 819 KM.
  • Napęd trafia wyłącznie na tylną oś przez 8-biegową dwusprzęgłową skrzynię, więc kluczowe są trakcja i precyzja podwozia.
  • Auto przyspiesza do 100 km/h w 2,9 s i przekracza 330 km/h.
  • Akumulator o pojemności 7,45 kWh pozwala przejechać do 25 km w trybie elektrycznym.
  • To model bardziej o reakcji, balansie i technice niż o samej brutalnej mocy.
  • Wersje Assetto Fiorano i Speciale są wyraźnie ostrzejsze, ale mniej uniwersalne.

Czerwone Ferrari 296 GTB z ostrymi liniami i sportowym dyfuzorem, stojące na tle białej ściany i błękitnego nieba.

Jak Ferrari zbudowało hybrydę, która nie brzmi jak kompromis

Najciekawsze w tym samochodzie jest to, że Ferrari nie próbowało „uratować” supersamochodu elektryfikacją. Zamiast tego zbudowało układ, w którym 2,9-litrowe V6 twin-turbo współpracuje z silnikiem elektrycznym, a całość zachowała napęd na tył i bardzo purystyczny rozkład masy. W praktyce to nie jest hybryda stworzona po to, by oszczędzać paliwo, tylko po to, by auto reagowało szybciej, płynniej i bardziej przewidywalnie.

Samą nazwę da się czytać bardzo dosłownie: „296” odnosi się do pojemności i liczby cylindrów, a GTB oznacza Gran Turismo Berlinetta. To ważne, bo model nie jest tylko kolejną odmianą znanej receptury. Ja widzę w nim osobny projekt, w którym Ferrari świadomie zmniejszyło pojemność i liczbę cylindrów, ale zrekompensowało to architekturą napędu, elektroniką i dopracowaną aerodynamiką.

Dlaczego układ 120 stopni ma znaczenie

Szeroki kąt rozwarcia 120 stopni pozwala lepiej upakować silnik, obniżyć środek ciężkości i sensowniej poprowadzić osprzęt, a silnik elektryczny umieszczony między jednostką spalinową a skrzynią zapełnia moment tam, gdzie turbo tradycyjnie potrzebuje chwili na oddech. To właśnie dlatego reakcja na gaz jest tak czysta i szybka. Taki układ brzmi technicznie, ale efekt odczuwa się bardzo po ludzku: auto nie zastanawia się nad ruchem prawej stopy kierowcy.

Właśnie dlatego 296 GTB należy czytać jako rozwinięcie filozofii Ferrari, a nie jej odejście. Zamiast zrezygnować z emocji, marka zamieniła je na bardziej techniczną, ale nadal bardzo wyrazistą formę. I to prowadzi wprost do liczb, bo one dobrze pokazują, jak mocno ten projekt potrafi uderzyć.

Osiągi 296 GTB na papierze i w realnym odczuciu

Na papierze 296 GTB wygląda jak auto z innej kategorii, ale najciekawsze jest to, że liczby nie są tu pustym popisem. 830 CV, 740 Nm i 8-biegowa skrzynia DCT przekładają się na bardzo agresywny, a jednocześnie dobrze kontrolowany sposób oddawania mocy. To jeden z tych przypadków, w których dane techniczne naprawdę opisują charakter samochodu.

Parametr Wartość Co to oznacza w praktyce
Silnik spalinowy 2,992 cm³, V6 twin-turbo, układ 120° Krótka odpowiedź, zwarte proporcje i wysoki potencjał obrotowy.
Moc systemowa 830 CV, czyli około 819 KM Auto nie tylko szybko przyspiesza, ale też mocno ciągnie przy wyższych prędkościach.
Moment obrotowy 740 Nm Duża elastyczność i bardzo mocny strzał po wciśnięciu gazu.
0-100 km/h 2,9 s To poziom, który jeszcze niedawno był zarezerwowany dla aut wyścigowych z numerami na bokach.
Prędkość maksymalna Powyżej 330 km/h Nie tylko sprint, ale też bardzo wysoka rezerwa na tor i autostradowe tempo.
Bateria 7,45 kWh Niewielka pojemność, ale wystarczająca do sensownego trybu elektrycznego w mieście.
Zasięg EV Do 25 km To nie jest auto do codziennej jazdy na prądzie, tylko do krótkich odcinków i stref niskoemisyjnych.
Masa sucha 1470 kg To nadal sporo jak na auto sportowe, ale przy tej mocy i takim stroju podwozia liczba nie psuje obrazu całości.
Napęd i skrzynia Tył, 8-biegowa dwusprzęgłowa przekładnia Duża precyzja, bardzo szybka zmiana przełożeń i wyraźnie sportowy charakter.

Warto pamiętać, że Ferrari podaje masę suchą, więc po doliczeniu płynów, paliwa i wyposażenia samochód robi się wyraźnie cięższy. Nie zmienia to jednak ogólnego obrazu: przy takiej mocy, takim momencie i tak dopracowanej aerodynamice 296 GTB nadal pozostaje jednym z najlepiej zestrojonych aut w swojej klasie.

Silnik kręci się do bardzo wysokich obrotów, a to widać i czuć w sposobie, w jaki auto buduje tempo. Ja właśnie za to cenię ten model najbardziej: zamiast próbować udowodnić, że jest jak dawny V8 Ferrari, proponuje własny, bardziej techniczny charakter. Taki, który nie kończy się na wyniku przyspieszenia, tylko na tym, jak samochód zachowuje się przy hamowaniu, wejściu w zakręt i wyjściu z niego.

Czy hybrydowe Ferrari da się normalnie używać

Największe zaskoczenie w 296 GTB polega na tym, że nie jest to samochód wyłącznie na idealną drogę i jeden rodzaj nastroju. W trybie eDrive można poruszać się bez uruchamiania silnika spalinowego, a zasięg do 25 km i prędkość do 135 km/h w pełni elektrycznym trybie wystarczają na krótki przejazd przez miasto, garaż podziemny czy strefę niskoemisyjną. To nie jest wartość, która zmienia zasady gry, ale w praktyce daje realną elastyczność.

Jak działają tryby jazdy

  • eDrive - jazda wyłącznie na prądzie, dobra do krótkich odcinków i cichego ruszania.
  • Hybrid - elektronika sama decyduje, kiedy użyć silnika spalinowego, a kiedy elektrycznego.
  • Performance - spalinowa część układu jest aktywniejsza, a reakcje stają się ostrzejsze.
  • Qualify - pełna intensywność układu i najbardziej agresywne oddawanie mocy.

Nie oczekuj jednak pełnoprawnego elektryka. To raczej funkcja, która zwiększa użyteczność w mieście i pokazuje, że hybryda w tym modelu ma sens inżynierski, a nie marketingowy. Dla kierowcy oznacza to więcej swobody, ale nie mniej charakteru.

W kabinie widać drugą stronę medalu. Ferrari postawiło na bardzo cyfrowy, skoncentrowany na kierowcy kokpit, ale część obsługi nadal dzieli opinie, zwłaszcza na kierownicy. Ja odbieram to jako świadomy wybór: priorytetem jest kontrola i szybkość działania, a nie salonowy komfort w stylu klasycznego grand tourera. Jeśli ktoś szuka wnętrza spokojnego i „łatwego”, może się zdziwić. Jeśli ktoś chce auto, które ma przypominać o swoim sportowym DNA przy każdym kontakcie z autem, będzie zachwycony.

Taki układ robi największe wrażenie wtedy, gdy wyjedziesz nim poza prostą, dlatego sensownie jest porównać go z innymi odmianami tej samej platformy.

Błyszczące, czerwone Ferrari 296 GTB z czarnym dachem i spoilerem, na czarnych felgach z żółtymi zaciskami hamulcowymi.

Jak GTB wypada na tle GTS, Assetto Fiorano i Speciale

W przypadku tego modelu różnice między odmianami nie są kosmetyczne. Każda z nich przesuwa akcent w inną stronę, więc wybór zależy od tego, czy chcesz najbardziej uniwersalne Ferrari, auto do weekendowych wypadów, czy już sprzęt z wyraźnym naciskiem na tor.

Wersja Największa zaleta Dla kogo ma sens Główna cena kompromisu
GTB Najlepszy balans między ostrością a codzienną użytecznością Dla większości kierowców, którzy chcą pełnego doświadczenia Ferrari Nie jest aż tak torowe jak mocniejsze odmiany
Assetto Fiorano Lżejsze elementy, ostrzejsze nastawy i większy nacisk na docisk Dla osób, które regularnie jeżdżą na track day Twardszy charakter i mniejszy komfort na gorszych drogach
GTS Otwierany dach i więcej emocji przy spokojniejszej jeździe Dla tych, którzy chcą więcej wrażeń z jazdy otwartej Nieco większa masa i mniejsza prostota konstrukcji
Speciale Jeszcze wyższa moc, większy docisk i ostrzejsza charakterystyka Dla kierowców, którzy szukają maksimum możliwości w tej platformie Jeszcze mniej uniwersalności i wyraźnie bardziej torowy profil

Gdybym miał wybrać jedną wersję do normalnego życia i okazjonalnych szybkich wypadów na tor, brałbym GTB. Assetto Fiorano ma sens wtedy, gdy naprawdę wykorzystujesz jego ostrzejszy setup, bo twardsze nastawy nie są prezentem dla każdego asfaltu. GTS kupuje się sercem, a Speciale traktuję jako demonstrację tego, jak daleko można dopchnąć tę platformę bez utraty charakteru Ferrari.

I właśnie przy zakupie różnice między tymi odmianami zaczynają mieć bardzo praktyczne znaczenie.

Na co uważać przy zakupie i serwisie w Polsce

W przypadku takiego auta najgorszy jest zakup „na oko”. Hybrydowy supersamochód Ferrari trzeba sprawdzić nie tylko pod kątem lakieru i przebiegu, ale też historii serwisowej, stanu opon, hamulców ceramicznych i działania elektroniki, która spina cały układ napędowy. W Polsce dochodzi jeszcze kwestia kosztów importu, ubezpieczenia i zwykłej logistyki użytkowania, więc im lepiej przygotowane auto, tym mniej nerwów później.

Przeczytaj również: Ile kosztuje serwis Maserati? Sprawdź ceny i uniknij wysokich wydatków

Moja lista kontroli przed zakupem

  • Sprawdź pełną historię serwisową i potwierdzenie przeglądów w autoryzowanej sieci lub u bardzo dobrego specjalisty od Ferrari.
  • Zweryfikuj działanie trybu eDrive, ładowania i całego układu hybrydowego, a nie tylko samego silnika spalinowego.
  • Obejrzyj przedni splitter, progi, dolne partie zderzaków i dyfuzor, bo niska sylwetka nie wybacza kontaktu z krawężnikami.
  • Sprawdź stan ceramicznych tarcz i klocków, bo w takim aucie to jedne z najdroższych elementów eksploatacji.
  • Oceń wiek i zużycie opon, zwłaszcza jeśli auto jeździło w mocnym tempie lub ma pakiet Assetto Fiorano.
  • Przetestuj elektronikę wnętrza, bo w supersamochodzie przeładowanym systemami nawet drobne błędy potrafią uprzykrzyć życie.
  • Jeśli rozważasz egzemplarz z importu, nie pomijaj dokumentacji i pochodzenia auta, bo w tej klasie brak papierów to realne ryzyko.

W hybrydzie plug-in każdy brak w dokumentacji jest większym problemem niż w prostym V8, bo może oznaczać zaniedbania nie tylko w mechanice, ale też w sterowaniu energią i całym systemie chłodzenia. Jeśli auto ma za sobą tor, ważniejsza niż sam przebieg bywa jakość serwisu po takim użyciu. To właśnie dlatego przy 296 GTB historia egzemplarza ma większą wagę niż sama liczba na liczniku.

W praktyce oznacza to, że kupujący powinien myśleć o tym modelu jak o precyzyjnym narzędziu, a nie o zwykłym luksusowym coupé. I to prowadzi do ostatniej rzeczy, która w tym Ferrari jest chyba najciekawsza.

Dlaczego 296 GTB dobrze pokazuje przyszłość supersamochodów Ferrari

Ten model jest ważny, bo pokazuje, że supersamochód nie musi wybierać między technologią a emocją. W 296 GTB elektryfikacja nie zabiera charakteru, tylko poprawia reakcję, trakcję i użyteczność, a przy okazji pozwala Ferrari utrzymać bardzo ostrą tożsamość auta z centralnym silnikiem i napędem na tył.

Z mojego punktu widzenia właśnie dlatego ten samochód ma tak dużą wagę: nie jest ciekawostką, ale przejściem do nowej ery, która nadal ma wywoływać u kierowcy ten sam odruch, co stare, wielocylindrowe Ferrari. Jeśli chcesz najczystszej wersji tej filozofii, GTB daje najlepszy balans; jeśli chcesz więcej torowej ostrości, późniejsze odmiany idą krok dalej. Jeśli jednak patrzysz na taki samochód z perspektywy rozsądku, najlepiej pamiętać, że to nadal auto bardzo emocjonalne, ale już wyraźnie bardziej techniczne niż nostalgiczne.

Właśnie to sprawia, że 296 GTB nie jest tylko kolejnym modelem w katalogu. To jedno z tych Ferrari, po których łatwo zrozumieć, jak będzie wyglądać następna generacja supersamochodów.

FAQ - Najczęstsze pytania

GTB to zamknięte coupe, które w artykule wypada jako najbardziej zbalansowana odmiana - ostrzejsza od zwykłego gran turismo, ale nadal bardziej uniwersalna niż mocniejsze wersje. GTS daje otwierany dach i więcej emocji przy spokojniejszej jeździe, ale ma też nieco większą masę i mniej prostą konstrukcję. Jeśli chcesz pełnego doświadczenia Ferrari bez rezygnacji z użyteczności, GTB jest najbezpieczniejszym wyborem.

W 296 GTB pracuje 2,9-litrowe V6 twin-turbo z układem 120 stopni, wspierane przez silnik elektryczny umieszczony między jednostką spalinową a 8-biegową skrzynią dwusprzęgłową. To właśnie elektryk pomaga wypełnić chwilę, którą w klasycznych turbodoładowanych układach czuć jako opóźnienie reakcji. Efekt to łącznie 830 CV i 740 Nm przy bardzo czystym, natychmiastowym oddawaniu mocy.

Tak, bo tryb eDrive pozwala jechać wyłącznie na prądzie na dystansie do 25 km i z prędkością do 135 km/h. To wystarcza na krótki przejazd po mieście, wyjazd z garażu podziemnego albo wjazd do strefy niskoemisyjnej. Nie jest to jednak pełnoprawny elektryk, tylko hybryda, która zwiększa elastyczność bez odbierania autu sportowego charakteru.

Najważniejsza jest pełna historia serwisowa, sprawdzenie działania układu hybrydowego, trybu eDrive i elektroniki oraz ocena stanu ceramicznych hamulców i opon. Warto też dokładnie obejrzeć nisko zawieszone elementy nadwozia, takie jak splitter, progi i dyfuzor, bo łatwo je uszkodzić przy codziennym użytkowaniu. Przy egzemplarzu z importu kluczowe są dokumenty i pochodzenie auta, bo brak papierów w tej klasie to realne ryzyko.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi:

ferrari hybryda v6 napęd tylny assetto fiorano

Udostępnij artykuł

Leonard Wilk

Leonard Wilk

Nazywam się Leonard Wilk i od 7 lat z pasją zajmuję się tematyką motoryzacyjną. Moje zainteresowanie samochodami zaczęło się w dzieciństwie, kiedy to spędzałem godziny, podziwiając różne modele i marząc o tym, by zrozumieć, jak działają. Dziś staram się dzielić swoją wiedzą z innymi, pisząc o nowinkach w branży, testując różne pojazdy oraz analizując trendy motoryzacyjne. W mojej pracy kładę duży nacisk na rzetelność informacji i ich przystępność. Regularnie sprawdzam źródła, porównuję dane i staram się uprościć skomplikowane zagadnienia, aby każdy mógł z łatwością zrozumieć świat motoryzacji. Dzięki temu mam nadzieję, że moje teksty są nie tylko informacyjne, ale i pomocne dla wszystkich, którzy chcą zgłębić tę fascynującą dziedzinę.

Napisz komentarz