Najważniejsze liczby i wnioski o tym elektrycznym SUV-ie
- Napęd: 217 KM, 320 Nm i napęd na przednie koła.
- Bateria: 60,22 kWh w technologii LFP, czyli chemii cenionej za trwałość i stabilność termiczną.
- Zasięg WLTP: 425-430 km, zależnie od wersji.
- Ładowanie: do 11 kW AC i do 100 kW DC, co przekłada się na około 20 minut od 30 do 80% przy szybkiej ładowarce.
- Praktyczność: bagażnik 461-1877 l i rozstaw osi 2750 mm.
- Ceny w Polsce: od 169 900 zł brutto w oficjalnym cenniku 2026.
Dlaczego ten elektryczny SUV zwraca uwagę
Patrząc na ten model, widzę przede wszystkim próbę zrobienia auta „w sam raz”: nie przesadnie dużego, nie minimalistycznego do bólu, ale też bez wrażenia budżetowej oszczędności. To kompaktowy crossover o długości 4615 mm, szerokości 1901 mm i rozstawie osi 2750 mm, więc celuje w kierowców, którzy chcą auta rodzinnego, ale jeszcze wygodnego w mieście.
W Polsce model był komunikowany jako EX5, a obecnie marka porządkuje nazewnictwo i używa oznaczenia E5. Dla użytkownika to ważne z jednego powodu: niezależnie od nazwy mówimy o tym samym samochodzie i tych samych podstawowych parametrach, więc nie trzeba się gubić między starym i nowym oznaczeniem. Z mojego punktu widzenia to propozycja dla osoby, która chce wejść w elektromobilność bez konieczności studiowania skomplikowanych konfiguracji. Żeby ocenić, czy to ma sens, trzeba zejść z poziomu wizerunku do liczb.
Napęd, bateria i zasięg w praktyce
Najważniejszy punkt specyfikacji jest prosty: jeden silnik elektryczny, 217 KM i 320 Nm. Auto ma napęd na przednie koła, a sprint do 100 km/h trwa 6,9 s w jednej wersji i 7,1 s w drugiej. To nie jest wynik sportowego hot hatcha, ale w codziennej jeździe daje zupełnie wystarczającą dynamikę, zwłaszcza przy typowym wyprzedzaniu i ruszaniu spod świateł.
| Parametr | Wartość | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| Moc | 217 KM | Wystarczająca do sprawnej jazdy w mieście i poza nim |
| Moment obrotowy | 320 Nm | Natychmiastowa reakcja na gaz, typowa dla elektryka |
| Bateria | 60,22 kWh, LFP | Trwała chemia akumulatora, zwykle dobrze znosząca codzienne ładowanie |
| Zasięg WLTP | 425-430 km | Wartość laboratoryjna, dobra jako punkt odniesienia, ale nie obietnica na każdą trasę |
| Zużycie energii | 15,8-16 kWh/100 km | Raczej rozsądny wynik jak na rodzinnego SUV-a |
| Prędkość maksymalna | 175 km/h | Wystarcza na autostrady, choć przy wysokich prędkościach zasięg spada szybciej |
LFP to litowo-żelazowo-fosforanowy typ akumulatora. W praktyce oznacza to zwykle większą odporność na intensywne użytkowanie i mniejsze ryzyko termiczne niż w niektórych innych technologiach, choć często kosztem większej masy i nieco mniejszej gęstości energii. Dla kierowcy to dobra wiadomość, jeśli auto ma jeździć często, ładować się regularnie i nie być traktowane jak delikatny gadżet.
Ważny jest też kontekst: deklarowane 425-430 km WLTP to wynik uzyskiwany w warunkach testowych. W realnym świecie na zasięg wpływają temperatura, prędkość, opony, teren i korzystanie z ogrzewania. Innymi słowy, w mieście i w spokojnej trasie ten samochód powinien wypadać znacznie lepiej niż przy stałej jeździe autostradowej. I właśnie dlatego w następnej kolejności trzeba przyjrzeć się ładowaniu, bo w EV to ono najczęściej decyduje o komforcie codziennej eksploatacji.
Ładowanie bez niepotrzebnych niespodzianek
W tym modelu dostajemy maksymalnie 11 kW przy ładowaniu AC i 100 kW przy ładowaniu DC. To nie są rekordowe wartości, ale w praktyce są sensowne. Przy wallboxie w domu lub pracy można zostawić auto na kilka godzin i rano mieć pełną baterię, a przy szybkiej ładowarce uzupełnienie energii od 30 do 80% trwa około 20 minut.
To ważny szczegół, bo 100 kW DC brzmi skromniej niż w niektórych nowszych konstrukcjach opartych na architekturach 800 V, ale nie każdy potrzebuje ekstremalnego wyniku. Jeśli jeździsz głównie po mieście, podmiejskich trasach i okazjonalnie robisz dłuższy wyjazd, taki czas ładowania jest po prostu wygodny. Do tego dochodzi pompa ciepła, która pomaga ograniczyć straty energii w chłodniejszych miesiącach. To nie usuwa zimowego spadku zasięgu, ale zwykle łagodzi jego skutki.
- AC 11 kW sprawdza się najlepiej przy ładowaniu nocnym i codziennym.
- DC 100 kW wystarcza na sensowne postoje w trasie, ale nie jest to poziom najszybszych elektryków na rynku.
- Złącze Type 2/CCS2 jest standardem przyjaznym dla polskiego rynku.
- Ładowanie od 30 do 80% w około 20 minut ma sens wtedy, gdy bateria jest już rozgrzana po jeździe i stacja trzyma realną moc.
Jeśli ktoś planuje podróże regularnie dłuższe niż 250-300 km, powinien traktować ten model jak elektryka do sprawnego planowania postojów, a nie jak auto, którym jeździ się „jak spalinowym”. To uczciwe podejście i zwykle najlepsze dla komfortu użytkownika. Kiedy wiemy już, ile trwa uzupełnianie energii, można przejść do tego, czy samochód jest równie sensowny od środka.
Wnętrze, bagażnik i codzienna użyteczność
W kabinie widać ambicję marki, żeby nie oszczędzać na wrażeniu jakości. Centralny ekran ma 15,4 cala, komputer pokładowy 10,2 cala, a w bogatszej wersji dochodzi head-up display. Do tego dochodzi sterowanie głosowe z ponad 200 komendami i aktualizacje OTA, czyli bezprzewodowe uzupełnianie oprogramowania. To są elementy, które dziś nie robią jeszcze całej różnicy, ale mocno podnoszą wrażenie nowoczesności w codziennym użyciu.
Najbardziej praktyczna jest jednak geometria auta. Rozstaw osi 2750 mm daje dobre warunki na tylnej kanapie, a bagażnik 461 l to już sensowny poziom do rodzinnego użytku. Po złożeniu siedzeń przestrzeń rośnie do 1877 l, więc mówimy nie tylko o aucie na zakupy, ale też o samochodzie, który spokojnie ogarnie wakacyjny bagaż, wózek dziecięcy albo większy sportowy ekwipunek.
| Wymiar lub element | Wartość | Dlaczego to ważne |
|---|---|---|
| Długość | 4615 mm | Auto jest zwarte, ale nadal rodzinne |
| Szerokość | 1901 mm | Daje poczucie stabilności i szeroką kabinę |
| Wysokość | 1670 mm | To typowa sylwetka kompaktowego SUV-a |
| Rozstaw osi | 2750 mm | Pomaga w wygodzie tylnego rzędu |
| Bagażnik | 461-1877 l | Wystarcza na codzienność i dłuższe wyjazdy |
| Średnica zawracania | 10,8 m | To ma znaczenie w mieście i na parkingach |
Wersja Max dokłada też wyraźnie lepsze wyposażenie komfortowe: podgrzewane i wentylowane fotele z przodu, pamięć ustawień, masaż, elektrycznie regulowane podparcie dla pasażera, elektryczną klapę bagażnika, panoramiczny dach z roletą i system audio Flyme Sound z 16 głośnikami. To już nie są dodatki „dla tabelki”, tylko elementy, które realnie wpływają na codzienne odczucia z jazdy. Gdy kabina jest dobrze rozplanowana, naturalnie pojawia się kolejne pytanie: czy bezpieczeństwo stoi na podobnym poziomie?
Bezpieczeństwo i asystenci, których naprawdę używa się na co dzień
Ten model nie opiera się wyłącznie na deklaracjach, bo w testach Euro NCAP zdobył 5 gwiazdek. To wynik, który w praktyce mówi jedno: konstrukcja i systemy wsparcia zostały zestrojone na poziomie, którego oczekuje się dziś od nowego rodzinnego EV. Oczywiście sama liczba gwiazdek nie zastępuje rozsądku kierowcy, ale daje bardzo solidną bazę.
W standardzie i w pakiecie wyposażenia bezpieczeństwa widać zestaw funkcji, które naprawdę mają znaczenie w codziennym ruchu miejskim i podmiejskim:
- adaptacyjny tempomat i inteligentne wspomaganie jazdy w korku,
- automatyczne hamowanie awaryjne,
- asystent utrzymania pasa ruchu i systemy zapobiegania jego opuszczeniu,
- monitor martwego pola,
- kamera 360° z widokiem otoczenia,
- ostrzeżenia przy otwieraniu drzwi oraz przy ruchu poprzecznym z przodu i z tyłu.
Do tego dochodzi centralna poduszka powietrzna oraz komplet przednich, bocznych i kurtynowych poduszek. Właśnie takie elementy odróżniają samochód, który tylko dobrze wygląda w katalogu, od auta, które pomaga kierowcy w realnym ruchu. Skoro poziom bezpieczeństwa jest już jasny, pora sprawdzić, która wersja ma więcej sensu i ile trzeba za nią zapłacić.
Wersje Pro i Max oraz ile to kosztuje
W oficjalnym cenniku na 2026 rok model występuje w dwóch odmianach: Pro i Max. Różnica cenowa wynosi 17 000 zł, a to już kwota, przy której warto spokojnie policzyć, które dodatki są dla nas naprawdę ważne, a które będą tylko miłym bonusem. Z mojego punktu widzenia Pro jest wariantem bardziej racjonalnym, a Max kieruje się już mocniej w stronę komfortu i prestiżu wnętrza.
| Wersja | Cena brutto | Najważniejsze cechy | Dla kogo |
|---|---|---|---|
| Pro | 169 900 zł | 18-calowe felgi, 6 głośników, ekran 15,4", 11 kW AC, 100 kW DC, bogaty pakiet bezpieczeństwa | Dla osób, które chcą rozsądnie kupić elektrycznego SUV-a bez przepłacania za dodatki luksusowe |
| Max | 186 900 zł | 19-calowe felgi, panoramiczny dach, HUD, 16-głośnikowe audio, masaż i pamięć foteli, elektryczna klapa, ciemne wnętrze | Dla kierowców, którzy chcą wyraźnie wyższego komfortu i lepszego wrażenia premium |
Jeśli ktoś patrzy tylko na cenę, Pro ma bardzo mocny argument: już w bazie dostaje większość tego, co naprawdę liczy się w EV. Jeśli jednak samochód ma być jedynym autem w domu i spędza się w nim dużo czasu, dopłata do Max może mieć sens, bo lepsze fotele, lepsze audio i panoramiczny dach zmieniają odbiór całego auta bardziej niż same liczby w tabeli. Trzeba jednak pamiętać, że ceny mogą się różnić u dealera, więc ostateczna decyzja powinna uwzględniać dostępność egzemplarza i aktualną konfigurację. Zanim podpisze się umowę, warto jeszcze sprawdzić kilka praktycznych rzeczy, bo to one najczęściej decydują o tym, czy elektryk potem cieszy, czy męczy.
Co sprawdzić przed jazdą próbną tym elektrykiem
Najpierw policzyłbym swoje realne trasy. Jeśli większość kilometrów robisz w mieście i na krótkich odcinkach, 425-430 km WLTP i ładowanie AC 11 kW powinny być więcej niż wystarczające. Jeśli jednak regularnie jeździsz po Polsce w dłuższe trasy, sprawdź, czy w twoim trybie życia 100 kW DC i zasięg zimowy nie będą wymagały zbyt częstych postojów.Druga sprawa to ładowanie domowe albo firmowe. Bez niego każdy elektryk jest po prostu mniej wygodny, a przy takim samochodzie właśnie wallbox robi największą różnicę w codzienności. Trzeci punkt to wybór wersji: Pro daje bardzo dużo za swoje pieniądze, ale jeśli cenisz wygodę siedzeń, lepsze audio i panoramę nad głową, Max może być bardziej „twoim” autem niż wynikałoby to wyłącznie z cennika.
Jeśli miałbym zamknąć ten model jednym zdaniem, powiedziałbym tak: to dopracowany, dobrze skalkulowany elektryczny SUV, który nie obiecuje cudów, ale w zamian daje spójną specyfikację, sensowny zasięg i wyposażenie, którego nie trzeba się wstydzić. Dla wielu kierowców właśnie taka równowaga będzie ważniejsza niż rekordowe liczby na ładowarce czy przesadnie agresywny styl.