To jeden z tych supersamochodów, które nie wygrywają samą mocą, ale tym, jak tę moc wykorzystują. Ferrari 296 łączy turbodoładowany V6, hybrydę plug-in i tylny napęd, a efekt to 830 cv, 2,9 s do 100 km/h i prędkość maksymalna przekraczająca 330 km/h. W tym artykule rozkładam na części technikę, wersje GTB, GTS i Speciale oraz pokazuję, co te liczby znaczą w realnej jeździe.
Najważniejsze informacje o 296, które warto znać od razu
- To pierwszy seryjny Ferrari z V6 od czasów Dino, ale nie jest to krok w tył, tylko nowa interpretacja osiągów.
- Układ plug-in hybrid nie służy tu do oszczędzania dla samego oszczędzania, tylko do poprawy reakcji na gaz i trakcji.
- GTB i GTS mają bardzo podobne osiągi, jednak GTS jest cięższy i daje zupełnie inny odbiór dzięki otwartemu dachowi.
- Wersja Speciale podnosi poprzeczkę do poziomu, który wyraźnie przesuwa auto w stronę toru.
- Najważniejsze różnice między odmianami wynikają z masy, aerodynamiki i strojenia podwozia, a nie wyłącznie z samej mocy.
Dlaczego ten supersamochód zmienił układ sił w Maranello
Dla mnie najciekawsze w tym aucie jest to, że Maranello nie potraktowało V6 jako kompromisu, tylko jako okazję do przepisania proporcji. Otrzymujemy silnik 3.0 twin-turbo, baterię i silnik elektryczny, ale cały układ pozostaje tylnonapędowy, więc charakter nie rozmywa się w sztucznej wszechstronności. To ważne, bo 296 nie próbuje być „grzeczną” hybrydą. On ma po prostu jechać szybciej, czyściej i precyzyjniej niż poprzednicy.
W 2026 gama obejmuje GTB, GTS oraz ostrzejsze Speciale i Speciale A. Już sam ten zestaw pokazuje, że Ferrari traktuje ten model jako platformę, a nie jednorazowy eksperyment. W praktyce oznacza to jedno: zanim zaczniemy mówić o emocjach, trzeba zrozumieć sam napęd, bo to on tłumaczy, skąd bierze się ten charakter.
Co naprawdę kryje napęd 830 cv
| Element | Dane |
|---|---|
| Silnik spalinowy | V6 120°, 2 992 cm3, twin-turbo, sucha miska olejowa |
| Moc silnika spalinowego | 663 cv przy 8 000 obr./min |
| Silnik elektryczny | 167 cv |
| Moc łączna | 830 cv |
| Moment łączny | 740 Nm |
| Skrzynia | 8-biegowa dwusprzęgłowa |
| Bateria | 7,45 kWh |
| Jazda na prądzie | Do 25 km i do 135 km/h |
| Napęd | Na tył |
Najważniejsza różnica względem wielu innych hybryd polega na tym, że tutaj elektryfikacja nie tworzy dodatkowej osi napędowej z przodu. Cały samochód nadal zachowuje klasyczny, tylnonapędowy układ, a silnik elektryczny siedzi między V6 a skrzynią. W praktyce daje to bardzo szybkie „dociąganie” obrotów, ostrzejszą reakcję na gaz i lepsze wypełnienie momentu tam, gdzie turbodoładowany silnik zwykle potrzebuje chwili oddechu.
Ja patrzę na to tak: to nie jest samochód, który jedzie daleko na prądzie. To samochód, który wykorzystuje prąd, żeby szybciej i pewniej budować osiągi. I właśnie dlatego 25 km zasięgu elektrycznego ma znaczenie użytkowe, ale nie jest sednem tego modelu. Sednem są liczby, które widać dopiero wtedy, gdy samochód rusza z miejsca.
Jakie osiągi daje na drodze i na torze
| Wersja | Moc łączna | 0-100 km/h | 0-200 km/h | Prędkość maksymalna | Masa sucha | Charakter |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 296 GTB | 830 cv | 2,9 s | 7,3 s | >330 km/h | 1470 kg | Najczystsze coupé i punkt odniesienia dla całej rodziny |
| 296 GTS | 830 cv | 2,9 s | 7,6 s | >330 km/h | 1540 kg | Otwarte auto, minimalnie cięższe, ale nadal bardzo szybkie |
| 296 Speciale | 880 cv | 2,8 s | 7,0 s | >330 km/h | 1410 kg | Najbardziej bezkompromisowa odmiana, wyraźnie torowa |
Różnice są niewielkie tylko na papierze. W praktyce GTB jest najbardziej logicznym wyborem, jeśli chcesz czuć pełnię tego układu w możliwie zwartej formie. GTS zachowuje prawie identyczne osiągi, ale otwarty dach zmienia wszystko w odbiorze auta, zwłaszcza przy wysokich obrotach. Dach składa się w 14 sekund i można go obsługiwać przy prędkości do 45 km/h, więc nie jest to gadżet, tylko funkcja, z której da się korzystać spontanicznie.
Speciale idzie krok dalej. 880 cv, 2,8 s do setki i 1 minuta 19 sekund na Fiorano pokazują, że to już nie tylko szybsza wersja, ale auto wyraźnie przesunięte w stronę toru. Ja czytam to tak: GTB i GTS są szybkie, a Speciale jest szybkie bez litości. To ważne rozróżnienie, bo dopiero ono pomaga wybrać właściwą odmianę, a nie tylko najgłośniejszą nazwę.

Aerodynamika i podwozie, czyli skąd bierze się przyczepność
W tym samochodzie najbardziej lubię to, że aerodynamika nie jest ozdobą. Przednia część nadwozia korzysta z rozwiązania zwanego tea-tray, czyli układu kanałów i profili, które pomagają budować docisk bez brutalnego zwiększania oporu. Z tyłu pracuje aktywny spoiler, a w konfiguracji high-downforce Ferrari uzyskuje dodatkowe 100 kg docisku względem ustawienia low-drag. To właśnie dlatego 296 przy dużych prędkościach nie tylko przyspiesza, ale też pozostaje spokojny i przewidywalny.
Do tego dochodzą systemy, które w supersamochodzie robią większą różnicę, niż wielu osobom się wydaje. Brake-by-wire, ABS Evo i czujniki ruchu nadwozia pomagają hamować później, ale bez nerwowości na tylnej osi. Nie chodzi o to, by elektronika prowadziła za kierowcę. Chodzi o to, żeby nie przeszkadzała wtedy, gdy zaczynasz naprawdę korzystać z potencjału auta. Właśnie dlatego ten model daje poczucie kontroli, a nie tylko brutalnego przyspieszenia.
W odmianie Speciale ta filozofia idzie jeszcze dalej. Docisk rośnie do 435 kg przy 250 km/h, czyli o 20% względem GTB, a czas na Fiorano spada do 1 minuty 19 sekund. To już nie jest kosmetyczna poprawa. To sygnał, że konstrukcja jest gotowa do bardzo szybkiej jazdy na torze, pod warunkiem że kierowca i nawierzchnia dotrzymają kroku.
Która odmiana ma sens w praktyce
Gdy ktoś pyta mnie, którą wersję wybrać, odpowiadam bez zbędnego marketingu: wszystko zależy od tego, czy chcesz supersamochód do jazdy, czy supersamochód do szybkiej jazdy naprawdę często. Różnice między wariantami są bardziej odczuwalne, niż sugeruje cennikowe podobieństwo osiągów.
- GTB wybieram jako najczystsze coupé. To najrozsądniejsza forma tego auta, jeśli priorytetem są proporcje, lekkość odczuć i kompletność całego projektu.
- GTS ma najwięcej sensu dla kogoś, kto chce otwartego auta bez realnej rezygnacji z osiągów. Na drodze robi wrażenie nawet wtedy, gdy nie jedziesz szybko, bo dźwięk i ekspozycja są częścią doświadczenia.
- Assetto Fiorano jest dla kierowcy, który regularnie jeździ na tor i akceptuje twardsze zestrojenie. Pakiet ma sens tam, gdzie nawierzchnia jest dobra, a nie tam, gdzie codziennie walczysz z łatami i poprzecznymi nierównościami.
- Speciale to wybór dla tych, którzy chcą maksymalnej ostrości. Tu mniej chodzi o komfort, a bardziej o to, by każda część auta pracowała na tempo i przyczepność.
W praktyce najważniejsze jest jedno: nie wybieraj na podstawie samej mocy. 830 cv w GTB i GTS już daje więcej niż większość kierowców kiedykolwiek wykorzysta, a to, co naprawdę zmienia odbiór auta, to masa, zestrojenie podwozia i warunki, w jakich będziesz jeździł. Na gładkim asfalcie i torze wersje specjalne mają pełen sens. Na zwykłej drodze zwykłe GTB lub GTS często będą po prostu mądrzejszym wyborem.
Co naprawdę decyduje o jego miejscu wśród supersamochodów
Jeśli miałbym streścić ten model jednym zdaniem, powiedziałbym tak: 296 nie próbuje udawać klasycznego Ferrari z przeszłości, tylko pokazuje, jak dziś ma działać supersamochód z Maranello. Tu nie chodzi wyłącznie o cylindry czy samą moc. Chodzi o to, że silnik, elektryka, aerodynamika i podwozie są zestrojone jako jeden układ, a nie jako zbiór efektownych dodatków.
Na tle starszych V8 największa różnica nie polega na tym, że jest mniej emocji. Różnica polega na tym, że emocje są inaczej zorganizowane: bardziej precyzyjnie, bardziej nowocześnie i z większą kontrolą nad tym, co dzieje się na wyjściu z zakrętu. Jeśli ktoś ceni bardziej analogowy charakter, może poczuć dystans. Jeśli jednak szuka auta, które łączy szybkość, stabilność i realną użyteczność, ten kierunek ma bardzo dużo sensu. I właśnie tak patrzę na 296: jako na jeden z tych modeli, które nie tylko są szybkie, ale też pokazują, dokąd zmierza cała klasa supersamochodów.