McLaren 765LT to jeden z tych supersamochodów, które nie próbują nikomu schlebiać. Jest lekki, bardzo szybki i wyraźnie bardziej torowy niż większość modeli, które noszą znaczek z segmentu supercar, a przy tym nadal pozostaje autem drogowym z pełnoprawną techniką McLarena. W tym tekście rozkładam go na czynniki pierwsze: od danych technicznych i charakteru prowadzenia, przez porównanie z 720S i 750S, aż po to, ile dziś kosztuje egzemplarz z drugiej ręki i na co uważać przed zakupem.
Najważniejsze liczby i wnioski o 765LT
- 4.0 V8 biturbo generuje 765 PS i 800 Nm, a napęd trafia wyłącznie na tył.
- 0-100 km/h w 2,8 s i prędkość maksymalna 330 km/h w coupé, 332 km/h w Spiderze.
- Masa sucha od 1 229 kg w coupé pokazuje, że lekkość była tu równie ważna jak moc.
- Model nie jest już produkowany, więc dziś mówimy głównie o rynku wtórnym.
- Ceny ofertowe w 2026 roku zwykle mieszczą się mniej więcej w przedziale 510-660 tys. USD, a najrzadsze konfiguracje kosztują jeszcze więcej.
- To nie jest McLaren do wszystkiego, tylko do bardzo świadomej jazdy, najlepiej na dobrej nawierzchni i z kierowcą, który lubi ostre reakcje.

Co naprawdę oznacza Longtail
Ja traktuję 765LT przede wszystkim jako manifest filozofii Longtail, a nie tylko kolejną wersję o wyższej mocy. LT oznacza tu coś więcej niż dopisek marketingowy. To auto zostało zbudowane po to, żeby szybciej reagować, mocniej trzymać się asfaltu i ważyć możliwie mało, nawet jeśli oznacza to wyraźne poświęcenie codziennej wygody.
W 2026 roku to już samochód z rynku wtórnego. McLaren oficjalnie klasyfikuje go jako model legacy, czyli zakończoną serię, której nie kupisz jako nowej sztuki z fabryki. Dla mnie to ważna informacja, bo zmienia perspektywę: nie rozmawiamy o zwykłym egzemplarzu z salonu, tylko o jednym z najbardziej charakterystycznych McLarenów ostatnich lat.
W praktyce 765LT jest ostrzejszy niż 720S, bardziej bezpośredni niż 750S i bardziej bezkompromisowy niż oba te modele razem wzięte. Coupé jest najczystszą formą tego pomysłu, a Spider dodaje emocji pod gołym niebem, ale nie robi z auta spokojnego cruisera. Na tym tle liczby zaczynają mieć jeszcze większy sens, więc przechodzę do konkretów technicznych.
Dane techniczne, które mają znaczenie poza folderem
Gdy patrzę na 765LT bez emocji, widzę przede wszystkim bardzo dobrze skalkulowany pakiet: dużo mocy, mała masa, tylny napęd i przełożenie całej konstrukcji pod szybkie okrążenia, a nie pod miękką codzienność. To nie jest tylko mocniejsza wersja popularnego modelu, ale wyraźnie odchudzona i utwardzona interpretacja supersamochodu.
| Parametr | Coupé | Spider | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|---|
| Silnik | 4.0 V8 biturbo | 4.0 V8 biturbo | Duży zapas momentu i bardzo szybka reakcja na gaz |
| Moc | 765 PS | 765 PS | To poziom, który wciąż robi ogromne wrażenie także w 2026 roku |
| Moment obrotowy | 800 Nm | 800 Nm | Mocny ciąg już od średnich obrotów, bez konieczności „kręcenia” auta na siłę |
| Skrzynia | 7-biegowa SSG | 7-biegowa SSG | Zmiany biegów są szybkie, ale cały układ jest nastawiony bardziej na sport niż komfort |
| Napęd | Na tył | Na tył | Auto wymaga respektu, zwłaszcza na zimnym ogumieniu i słabszej nawierzchni |
| Masa sucha | 1 229 kg | 1 326 kg | To właśnie masa, a nie sama moc, robi tu ogromną różnicę |
| 0-100 km/h | 2,8 s | 2,8 s | Start jest brutalnie szybki, bez długiego „budowania” tempa |
| Prędkość maksymalna | 330 km/h | 332 km/h | Te wartości pokazują, że aero i przełożenie są tu równie ważne jak sam silnik |
| Konstrukcja | Monocage II z włókna węglowego | Monocage II z włókna węglowego | Sztywność nadwozia pomaga w precyzji prowadzenia i w odczuciu „jednego kawałka” auta |
W mojej ocenie najciekawszy jest tutaj stosunek mocy do masy. Przy suchej masie 1 229 kg wychodzi około 622 PS na tonę, czyli wynik, który wciąż brzmi jak deklaracja auta torowego, a nie drogowego kompromisu. Do tego dochodzi aktywna aerodynamika, karbonowo-ceramiczne hamulce i zestaw rozwiązań, które mają jeden cel: utrzymać kierowcę bardzo blisko granicy przyczepności, ale nie dopuścić do chaosu. Z takich założeń wynika też to, jak ten McLaren jeździ, a to najlepiej czuć w ruchu.
Jak prowadzi się na drodze i torze
W jeździe 765LT jest bardzo uczciwy. Nie maskuje swojej natury, nie udaje komfortowego GT i nie próbuje robić z kierowcy pasażera. Na dobrej drodze od razu czujesz lekką konstrukcję, bardzo szybkie oddawanie mocy i układ kierowniczy, który lubi precyzyjny input bardziej niż nerwowe ruchy. Ja właśnie za to lubię takie auta, bo dają jasny komunikat: jedziesz tak dobrze, jak pozwala ci asfalt, opony i własne umiejętności.
Na torze zaczyna się prawdziwa zabawa. Samochód jest stabilny przy wysokich prędkościach, aktywny spoiler i agresywna aerodynamika pomagają dociążyć auto w szybkich sekcjach, a hamulce karbonowo-ceramiczne lepiej znoszą powtarzalne obciążenie niż w typowym supersamochodzie nastawionym bardziej na pokaz. Jest też system brake steer, czyli rozwiązanie, które delikatnie przyhamowuje wewnętrzne koło w zakręcie, żeby auto chętniej skręcało. W praktyce oznacza to mniej szerokiego wypychania przodu i bardziej naturalne dociąganie nosa do apexu.
Nie udaję jednak, że to auto ma same zalety. Na zwykłych drogach potrafi być twarde, głośne i nieprzyjemnie niskie, a szerokie progi zwalniające czy koleiny szybko przypominają, że nie jest to McLaren do codziennego błądzenia po mieście. W Spiderze dostajesz więcej emocji i dźwięku, ale też większą masę oraz dach, który ma sens głównie wtedy, gdy naprawdę chcesz poczuć ten samochód całym ciałem. Właśnie dlatego porównanie z 720S i 750S jest tak ważne.
765LT, 720S i 750S nie są tym samym samochodem
Gdy zestawiam te trzy modele obok siebie, nie patrzę tylko na moc. Ważniejsze jest to, jak każdy z nich rozwiązuje ten sam problem: ile emocji można dać kierowcy bez całkowitego poświęcenia użyteczności. I tu 765LT wygrywa surowością, 750S wygrywa równowagą, a 720S pozostaje świetnym punktem odniesienia, bo pokazuje, skąd wzięła się cała ta ewolucja.
| Model | Moc | Moment | Masa sucha | 0-100 km/h | Prędkość maksymalna | Charakter |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 720S | 720 PS | 770 Nm | 1 283 kg | 2,9 s | 341 km/h | Bardziej uniwersalny, nadal bardzo szybki, ale mniej brutalny |
| 765LT | 765 PS | 800 Nm | 1 229 kg | 2,8 s | 330 km/h | Najbardziej torowy i najbardziej bezpośredni z tej trójki |
| 750S | 750 PS | 800 Nm | 1 277 kg | 2,8 s | 332 km/h | Nowszy, świetnie wyważony, trochę łatwiejszy w obyciu |
Moja krótka ocena jest taka: 720S to znakomicie zbalansowany supersamochód, 750S to jego dopracowana i bardzo logiczna ewolucja, a 765LT to wersja, która bardziej niż wszystko inne mówi o skrajności. Jeżeli chcesz samochód do częstszej jazdy, 750S jest rozsądniejszym wyborem. Jeżeli chcesz auto, które daje więcej ostrych wrażeń i mniej kompromisów, 765LT ma większy sens. To prowadzi już prosto do pytania, ile dziś kosztuje taki egzemplarz i jak nie kupić problemu zamiast marzenia.
Ile kosztuje używany egzemplarz i co sprawdzić przed zakupem
Na rynku wtórnym 765LT w 2026 roku pozostaje bardzo drogim autem. W ofertach widzę zwykle mniej więcej 510-570 tys. USD za dobrze utrzymane coupé, około 640-660 tys. USD za Spidera i jeszcze wyższe kwoty przy niskim przebiegu, wyjątkowej specyfikacji albo pakietach MSO. To są ceny ofertowe, więc końcowy wynik zależy od stanu, wyposażenia i tego, jak pilnie sprzedający chce zamknąć transakcję.
W Polsce trzeba do tego doliczyć import, logistykę i przygotowanie auta do rejestracji, więc budżet szybko rośnie. Przy takiej klasie samochodu najgorszym błędem jest kupowanie „okazji” tylko dlatego, że wygląda taniej od innych. W supersamochodach oszczędność na wejściu bardzo często wraca potem w rachunkach za ukryte naprawy.
| Co sprawdzić | Dlaczego to ważne |
|---|---|
| Historia serwisowa | Pełna dokumentacja mówi więcej niż niski przebieg bez papierów |
| Karbonowo-ceramiczne hamulce | Wymiana i stan zużycia potrafią być bardzo kosztowne |
| Opony i geometria | To auto mocno obciąża ogumienie, zwłaszcza po jeździe torowej |
| Układ podnoszenia nosa | Przy niskim zawieszeniu i długim przodzie to jeden z praktycznych elementów codzienności |
| Karbonowe elementy nadwozia | Niedbale naprawiany karbon od razu obniża wartość auta |
| Aktywny spoiler i elektronika | W 765LT aero i sterowanie nie są dodatkiem, tylko częścią charakteru samochodu |
| Spider i dach | Przy wersji otwieranej trzeba sprawdzić mechanizm, uszczelnienia i działanie całego układu |
Ja przy zakupie takiego auta zwracałbym też uwagę na ślady regularnej jazdy torowej. Same wizyty na torze nie są problemem, bo to naturalne środowisko dla 765LT. Problem zaczyna się wtedy, gdy samochód jeździł ostro, ale nie był potem prawidłowo obsługiwany. To właśnie w takich egzemplarzach pojawiają się później skrzywione tarcze, zużyte opony, niedokładnie naprawione panele i drobne problemy, które z czasem urastają do poważnych kosztów. Dla części kierowców to wciąż będzie świetny wybór, ale tylko pod warunkiem, że wiedzą, czego szukają.
Dla kogo ten McLaren ma sens, a komu lepiej go odpuścić
Jeżeli miałbym wskazać naturalnego odbiorcę 765LT, powiedziałbym: kierowca, który naprawdę lubi prowadzić i nie potrzebuje, żeby supersamochód był wygodny, miękki i bezproblemowy. To jest świetna propozycja dla kogoś, kto chce czuć każdy ruch auta, planuje okazjonalne track days albo po prostu ceni bardzo czystą mechanikę jazdy.
To nie jest natomiast dobry wybór dla osoby, która szuka jedynego samochodu do wszystkiego. W mieście będzie męczący, na gorszych drogach bardzo wymagający, a na dłuższych trasach nie wybaczy tego, że oczekujesz od niego klasy GT. Jeśli priorytetem jest komfort i codzienna użyteczność, lepiej spojrzeć w stronę 750S albo innego McLarena, który ma bardziej zrównoważony charakter. 765LT kupuje się wtedy, gdy chcesz emocji, precyzji i rzadkości, a nie uniwersalności.
W mojej ocenie ten model najbardziej opłaca się emocjonalnie tam, gdzie właściciel rozumie jego ograniczenia. Nie chodzi o to, żeby każdą podróż zamieniać w próbę sił. Chodzi o to, żeby samochód miał sens dokładnie wtedy, gdy wjeżdżasz na dobrą drogę albo tor i czujesz, że wszystko pracuje tak, jak powinno. Właśnie dlatego 765LT nie jest autem dla każdego, ale dla właściwej osoby bywa jednym z najmocniej zapadających w pamięć McLarenów.
Dlaczego 765LT zostaje w pamięci dłużej niż większość supersamochodów
Jeśli mam zamknąć temat jednym praktycznym wnioskiem, to jest on prosty: ten samochód trzyma wartość nie tylko osiągami, ale też konsekwencją. Nie rozprasza się próbą bycia luksusowym sedanem w stroju supercara. Jest dokładnie tym, czym ma być, i właśnie dlatego działa tak dobrze.
Najlepsze egzemplarze to zwykle te z pełną historią, bez tanich modyfikacji i z zachowaną oryginalną specyfikacją, bo w takim aucie autentyczność ma realną wartość. Jeżeli patrzysz na 765LT jak na maszynę do jazdy, a nie tylko obiekt do podziwiania, bardzo szybko zobaczysz, że jego sens nie polega na samych liczbach. Polega na tym, że dziś nadal potrafi dać czyste, surowe i wyjątkowo intensywne wrażenie, którego coraz trudniej szukać w nowych supersamochodach.